Kursy nauki jazdy - Rzeszów - SEO
Promocja Wizerunku
kursy-nauki-jazdy-rzeszow.
Historia prawa jazdyZdał po 45 latach ;)Śmieszne sytuacje w L-ce
erz.pl - Katalog Firm

Śmieszne sytuacje w L-ce



Co zrobiliście idiotycznego w eLce?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=46607109&a=46607109

A co śmiesznego zrobili instruktorzy w eLce?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=48853071&s_action=w_add

Najśmieszniejsze rzeczy na jazdach:P
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=66420401

Co głupiego zrobiliście podczas jazd? :)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=74846002


hahahahaha ale kursant :D! Xx. teraz mi opowiadał, że jechał z
facetem - mówi mu:
Xx: - Zbliżamy się do ronda. Proszę dołączyć do ronda i następnie
jechać przez nie prosto.
A więc normalny człowiek wie, że ma włączyć się do ruchu na
rondzie i potem jechać tak jakby prosto, jakby ronda nie było :D. A
ten jego kursant przez środek ronda przejechał po jakichś tam
kwiatach :D. Xx. go zatrzymał i pyta się, co on robi, a ten:
K: - No k.rwa chciałeś prosto, to masz prosto :D


W koncu gdy czowiek zda juz prawko, z biegiem czasu moze smiac sie z
kursu, ze swoich lomnosci, z samego siebie, z bedow ktore
popelnial .Ja jak sobie pryzpominam swoje pierwsze jazdy to
usmiecham sie sama do siebie, w szczeglnosci moje dwie piersze
godziny z instruktorem ktorego kompletnie nie znalam. Od razu
chcialam sie nauczyc przy zmianie biegow nie patrzec na nie, no ale
nie dokonca tak wyszlo bo ...moja reka zamiast wyladowac na biegu,
to wyladowala na jego kolanie, myslalam ze sie zapadne pod ziemie ze
wstydu..., smiac mi sie zawsze chcialo z niego jak nagle dawalam po
hamulcach a moj instruktor biedny ladowal prawie ze na szybie...
Moze wy tez mieliscie pare takich sytuacji, ktore nieraz wprawily
was w zaklopotanie albo rozbawilz was i waszych instruktorw do
rozpuku, piszcie


a miało się takich sytuacji co nie miara:D ja na poczatkowych jazdach miałam
taką sytuacje: jeździmy sobie poza miastem (bo to pierwsze godziny były), a że w
elce wiało na wszystkie strony to ja chciałam zamknać szybe po swojej stronie,
więc naduszam ten przycisk i patrze tez na niego (przycisk). po chwili nieuwagi
jechałam juz na lewym pasie, a mój instruktor siedzi patrzy i w głos się śmieje
i mówi, że patrząc w lewo wcale nie musze w lewo skręcac. nic oczywiście nie
jechało z naprzeciwka. kurcze... wcale to takie smieszne się nie wydaje jak to
czytam. fajniej było na zywo:D


...jechałem sobie z Beatką. Widać znak A-30 ( żółty trójkąt z wykrzyknikiem ) a
pod nim tabliczka "niewidomi". a Beatka, panie...ku, co tam napisane?, ja cicho
siedzę. No co tam napisane???, frustracja. Kiedy już jesteśmy na wysokości
znaku, Beatka stwierdza: aha, niewidomi! :):):)


witam, ja skromnie opowiem moją 6 jazdę, odbyła sie ona o 7 rano
wiecie śpiochy w oczach itp. ale cóż kubeł kawy i w droge tak bardzo
sie przejmowałam moimi jazdami że wybrałam sie w płaszcu bez
spódnicy dopiero jak JUZZZZZZ!!!ruszyłam autem zobaczyłam czerwonego
instruktora a ja no cóz koleny burak zapłonął patrze no tak same
gacie rajstopy o kurcze ale to była siara do końca grzałam się w
płaszczu a jak było cholernie niewygodnie ale dalam radę to tyle ...


Nie wiem czy mylenie kierunków jeszcze kogoś śmieszy, ale mieliśmy
niezły ubaw:) Ostatnie godziny kursu, Instruktor mówi, że na
rozwidleniu dróg skręcamy w lewo. A co robi Elizelka? Myśli
intensywnie, gdzie to lewo jest i nagle- cyk kierunkowskaz w prawo i
skręca w prawo. Instruktor w śmiech: Elizelka pokaż mi twoją lewą
rękę!!! Potem już na każdym skrzyżowaniu kazał mi pokazywać rączkę
odpowiednią, haha ( na żywo było śmiesznie).
No i dzwonek w komórce mojego Instruktora: Będę brał Cię w
aucie...eheee...Bezbłędne!!! (atak śmiechu gwarantowany) Pozdrawiam


Ja zawsze na jazdy przychodziłam w ostatniej chwili,torebka lądowała
na tylnim siedzeniu,a że moja praca wiąże się z częstymi
telefonami,torebka zazwyczaj otwarta ,aby dotrzeć szybko do
aparatu,po zakończonej jeździe bez wysiadania biorę torebkę do
przodu,zapisuję kolejne terminy ,instruktor już wysiadł i zabierał
swoją kurtkę z tyłu,mówi że wypadła mi guma ,obracam się no jest i
do tej pory nie wierzę w to co powiedziałm <
żucia>>a potem cisza ,bałam sie wysiąść i popatrzeć na
instruktora.Jemu było wesoło mnie troszkę mniej.


ja jak rano miałem jazdy, moj instruktor był zawsze tak zaspany, ze
robił sobie kawe i nigdy tej kawy nie zdążał wypic, wiec raz zrobił
sobie ta kawe, wziął kubek i wsiadł do samochodu. Jadąc po ulicy na
pasy wyskoczył mi pies wiec dałem po hamulcach, a jego kawa znalazła
sie nie dosc ze na nim to i jeszcze mi sie dostało tą kawą....;)


> dziwnych miałyście instruktorów;błędy,gafy nawet niebezpieczne
i....?NIEZŁY
> UBAW???Bo mi się zawsze obrywało,za wszystko.Raz niechcący
włączyłam
> wycieraczki,chciałam wył.ale gdzie;na końcu gdy włączyłam
spryskiwacze i bliska
> płaczu:no jak???zlitował sie i wyłaczył ale zły był do końca
jazd.Ale i tak go
> polubiłam i nawet nie myślałam o zmianie


miałam to samo, najpierw usłyszałam :"Anka deszcz nie pada", to się
pytam jak to wyłączyć, instruktor " Ty prowadzisz ten samochód , ja
działam tylko w sytuacji zagrożenia życia", no to knuję, zadowolona,
że wyłączyłam jade dalej, a tymczasem okazało się, że włączyłam
sobie te czasowe, wśiekła pytam - no jak to się wyłącza,
uśmiechnięty instruktor odpowiada "nie wiem", potem był spryskiwacz
właśnie, a potem zatrzymanie na jezdni na awaryjnych, żeby
wycieraczki wyłaczyć, no udało się wreszcie ! Popatrzyłam na niego ,
a to on miał łzy w oczach - ze smiechu.
Dzisiaj po raz pierwszy na mojej 39 godzinie za kółkiem wreszcie
zaczęło padać, komentarz instruktora "no to wreszcie masz szansę
pojechać ze świadomym użyciem wycieraczek" :))
--
Ania

do dziś nie zapomnę jego miny-;0





Aktualności: